Jakich zdjęć u mnie nie zobaczycie?

Uwielbiam robić zdjęcia, chociaż nie zawsze lubiłam się na nich pojawiać. Dla mnie są idealną formą zachowywania ulotnych wspomnień i chwil. Kiedyś człowiek bardziej przykładał uwagę do tego jakie zdjęcia się robiło, bo ich ilość na kliszy była ograniczona. Do dziś pamiętam zmienianie filmu z głową pod kocem, żeby tylko nie prześwietlić filmu 😀 Teraz w dobie fotografii cyfrowej jest zupełnie inaczej, z jednej strony na pewno łatwiej.

Facebook, instagram, snapchat, blogi, fora, etc. mogłabym tak wymieniać bez końca. Mnogość miejsc w jakim możemy opublikować zdjęcia jest ogromna. Osobiście bardzo lubię oglądać ładne, ciekawe, inspirujące zdjęcia. Na instagramie jest masa ludzi robiąca piękne zdjęcia za pomocą telefonu. Jednak zarówno tam jak i w innych miejscach pojawiają się takie, które nigdy nie powinny powstać, tym bardziej ujrzeć światła dziennego. Przeważnie są to zdjęcia, które rodzice robią swoim dzieciom. I zaraz wymienię te, które u mnie na pewno nie zobaczycie.

Dzieci siedzące na nocnikach. Kurczę nigdy nie zrozumiem fenomenu wstawiania zdjęć dzieci robiących pierwszy raz siku czy tzw. dwójkę pierwszy drugi czy dziesiąty raz do nocnika. Ok, można takie zdjęcie zrobić (Zosia z tego co kojarzę, ma takie w liczbie sztuk jednej), tak do albumu rodzinnego, ale nie do wglądu publicznego. Przecież nasze dziecko kiedyś dorośnie, pójdzie do szkoły i trafi się ktoś kto takie zdjęcie odgrzebie, bo internet nie zapomina.

Nagość. Małe dzieci są urocze i nie oszukujmy się nagość jest piękna, ale dla oczu najbliższych, a nie całego świata, które to zdjęcie zobaczy. Już nie wspomnę o nagości, która ukazuje genitalia w całej okazałości, to już dla mnie przegięcie na całej linii.

Dzieci ubrudzonych jedzeniem. Maluch upaćkany jedzeniem od góry do dołu, może byc dla kogoś uroczy i pewnie tak jest, ponieważ często widuje takie fotografie. Zosia tez kilka takich posiada, ale uważam ze nie ma potrzeby, aby każdy to oglądał.

Zawsze gdy mam wstawić jakieś zdjecie na którym jest moje dziecko, zastanawiam się czy gdybym ja była na tym zdjęciu równie chętnie bym je opublikowała , czy nie wywołuje u mnie uczucia zażenowania czy obciachu. Patrząc na to jak zmienia się otaczający się świat i jak zmieniają się ludzie, widzę ze dzieciaki potrafią być bardzo okrutne i nie chciałabym, aby ktoś kiedykolwiek znalazl zdjecie, którego moje dziecko bedzie się wstydzić. Zauważam tez, ze coraz więcej rodziców poważnie podchodzi do tematu, a wręcz nie wstawia żadnych zdjeć dzieci, ewentualnie wybiera takie ujęcia, w których twarz dziecka jest niewidoczna.

Jestesmy odpowiedzialni za swoje dzieci od początku ich powstania, dlatego to my musimy pomyśleć dwa razy zanim coś zrobimy, ponieważ ich dobro oraz ich wizerunek jest najważniejszy. Pamietajmy o tym zawsze.

 

 

 

 

 

Jedna uwaga do wpisu “Jakich zdjęć u mnie nie zobaczycie?

  1. Mnie osobiście najbardziej oburzają zdjęcia nagich dzieci w ujęciach „nie artystycznych”. Czyli np. zdjęcie dziecka w kąpieli, jak biegnie z interesem na wierzchu itp. Ok, może to i słodkie itp., aczkolwiek ja bym nigdy zdjęcia dziecka w takiej formie nie upubliczniła. Po pierwsze, ja sama nie chciałabym żeby cały internet oglądał mnie nagą zarówno teraz, jak i w dzieciństwie. Po drugie, wiem, że się o tym nie myśli, ale pełno jest pedofili i zboczeńców. Naprawdę, nie trudno jest zamierzyć autorkę bloga/konta na fb itp. Wiadomo, można to odeprzeć argumentem że po ulicach chodzą gwałciciele i zabójce a mimo to wychodzimy z domu, lecz dziecko to dziecko i trzeba je chronić najbardziej jak się da 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s