Ciąża po stracie…

Kiedy traci się ciąże, człowiek niczego innego nie pragnie, jak tego by kolejna przyszła w miarę szybko oraz żeby było z nią wszystko ok.

Po 15 miesiącach oczekiwań, gdy czułam że się udało, a test nie stwierdził tego jednoznacznie, zaczęła się moja fala zamartwień, takich które mimo tego że staram się je odganiać cały czas towarzysza mi z tylu głowy.

Pierwszym z nich  był niski wynik beta HCG. Oczywiście od razu porównałam go wynikiem ciąży z Zosia, co oczywiście było błędem, bo wiadomo każda ciąża jest inna ( z Zosią miałam ponad 300, teraz był to wynik 54 z kawałkiem). Potem lekarz nastraszył mnie, że podejrzewa ciąże pozamaciczną. Dopiero kolejne badanie bety utwierdziło mnie, ze jednak będzie dobrze, ale ile przez te kilka dni się stresowałam to moje. Kiedy na usg ukazał się malutki zarodek ulżyło mi, że jak na razie idzie wszystko dobrze. Długo to nie trwało, bo w 7tc zaczęły się plamienia. Stres, strach, ale kolejny raz okazało się, ze to nic, co by zagrażało dziecku, a widok pulsującego serduszka radował moje serce. Do całkowitej radości brakowało mi jedynie dobrego samopoczucia. Z Zosia czułam się rewelacyjnie w każdym trymestrze, miałam masę energii, mogłam dosłownie góry przenosić, tutaj pierwszy w większości musiałam spędzić w łóżku, bo kompletnie nie miałam siły na nic, do tego od leków pojawiły się mdłości. Kiedy wszelkie dolegliwości ustały, kiedy powróciły siły witalne i zaczęłam się czuć w tej ciąży tak jak z Zosią, nagle pojawiło się krwawienie i to tak duże, że bałam się że to koniec. Nawet nie wiecie jakie to cudowne uczucie móc zobaczyć, że z dzieckiem jest wszystko dobrze. Historie szpitalną możecie przeczytać tutaj.

Wiem, że będzie wszystko dobrze, nie przyjmuje innej opcji, ale nie umiem sobie poradzić ze strachem, który od czasu do czasu mnie nawiedza. Oprócz strachu o sama ciąże i dziecko, pojawia się strach przed nieznanym, bo wiemy już na 100%, że będzie to chłopiec. Nie ukrywam, że marzyła mi się po cichu kolejna dziewczynka, ale gdy usłyszałam ze być może będzie to chłopiec, uśmiech nie schodził mi z twarzy. Bo wiecie synek zawsze jest bardziej mamusi, a córka tatusia 🙂 Dla niektóry parka to układ idealny, ale to temat na zupełnie inny post 😉

Mam nadzieję, że przyjdzie taki moment kiedy pozbędę się tego strachu na dobre i w pełni będę mogła cieszyć się ciążą, szczególnie że fizycznie już czuję się coraz lepiej.

image

4 uwagi do wpisu “Ciąża po stracie…

  1. Nie odbierz tego jako złośliwość, ale nie jest Ci przykro że jesteście taką „rozbitą” rodziną, mąż nie uczestniczy w dorastaniu dziecka. Skype i telefon nie zastąpi bliskości. Rozumiem że za granicą zarabia lepiej, ale czy kasa jest ważniejsza od kompletniej rodziny? Zrobiłabym wszystko żeby dołączyć do męża, jakbym była w takiej sytuacji …

    Polubienie

    1. Pewnie, że jest ale niestety mój mąż ma tego typu pracę, że nawet gdyby pracował w Polsce nie widzielibyśmy się codziennie. Rozważałam wyjazd, ale wtedy tez bym byla sama z dzieckiem, bo mąż nie pracuje w jednym miejscu, ale w rożnych miastach. Jak sama widzisz nie wszystko jest zawsze białe, albo czarne.

      Polubienie

  2. hm, produkowałam się pod poprzednim postem na temat wpływu soli na nasz organizm a teraz widzę, że te komentarze zostały usunięte. Mogę wiedzieć, dlaczego ? Jest to tak naprawdę Twoja strona i możesz z nią robić co chcesz, ale nie wiem, tak się dziwnie czuję, jest to dla mnie oznaką braku szacunku do mojej osoby. Odwiedzam Twoje dwa blogi, ten stary już chyba z 5 lat, czytam, komentuję, aż tu nagle mój komentarz który NIE KRYTYKOWAŁ ani Ciebie ani Twojej rodziny tylko wypowiadał się z sposób obiektywny został usunięty. Dla mnie to znak, że nie warto komentować.

    Polubienie

    1. Kazdy komentarz, w tym rownież Twój został zaakceptowany i nie mam pojęcia dlaczego nie są widoczne pod tym postem. Szczerze to jest mi troche przykro po przeczytaniu tego komentarza, ze tak szybko wystawiłaś mi tego typu opinię, szczególnie że jak sama napisałaś jesteś moją stałą czytelniczką…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s