„Najlepiej nie choruj, omijaj szpitale…”

image

Myślę, ze dla nikogo pobyt w szpitalu nie jest miłym doświadczeniem. Będąc w ciąży z Zosią w połowie ciąży trafiłam do szpital z podejrzeniem cukrzycy ciążowej. Byłam tam tylko przez trzy dni, i chociaż opieka był super, to marzyłam tylko o powrocie do domu.

Teraz trafiłam do szpitala w trochę bardziej nerwowych okolicznościach. Dostałam bardzo mocnego krwawienie, poprzedzonego dosyć mocnym bólem kręgosłupa i mocnym napinaniem się brzucha. Bałam się najgorszego, całe szczęście zostałam dosyć szybko przyjęta na oddział ginekologiczny pobliskiego szpitala. Gdybym widziała, co dalej będzie mnie tam czekać, moja noga w życiu by tam nie trafił. Nie musiałam długo czekać na usg, na którym na całe szczęście okazało się, ze z dzieckiem jest wszystko ok, a krwawienie odbywało się z krwiaka który zrobił się pod łożyskiem, czyli w najbezpieczniejszym miejscu, co nie oznacza, że nie zagrażał dziecku.

Tego samego dnia dostałam kroplówkę i dwie tabletki luteiny pod język. Jakoże byłam na sali z najmłodszą ciążą nikt się mną za bardzo nie przejmował. Na drugi dzień sytuacja się już uspokoiła. Wieczorem poszłam do położnej, żeby mi mocniej przykleiła wenflon, a ona mi go zdjęła. Zapytam się dlaczego nikt nie robi mi żadnych badań, ani też nie dostaje, żadnych leków, na co ona stwierdziła, ze jak mnie nic nie boli to leki są mi nie potrzebne.

Kolejnego dni na porannym obchodzie, dowiedziałam się, ze dostaję luteinę, gdzie musiałam sprostować, że dostałam ją raz pierwszego dnia pobytu. Po jakimś czasie przyszła położna i zapytała się mnie cy mam własną luteinę ( własne leki w szpitalu, to coś nowego dla mnie). Nagle, bez bóli zaczęły mi przysługiwać leki.

Lekarz na obchodzie, żeby spytać jak się czuję kiwał na mnie głową, co dla mnie jest brakiem jakiegokolwiek szacunku. Zresztą popołudniowy obchód to za duże słowo. Każdego dnia był on o zupełnie innej godzinie.

Szpitalne jedzenie. Pewnie każdemu kojarzy się to jednoznacznie – z czymś całkowicie niezjadliwym. Akurat w tej kwestii nie było najgorzej, o ile osoby przygotowujące to jedzenie używały by podstawowej przyprawy jaką jest sól 😄

Śniadania

image

Obiady

image

Kolacje

image

Patrząc z perspektywy czasu na obydwa moje pobyty na oddziale patologii ciąży, to między jednym a drugim jest gigantyczna przepaść. Jedyny plus pobytu w opisanym powyżej szpitalu jest bliska odległość od mojego domu i o wiele łatwiejszy dojazd jeżeli chodzi nawet o moją mamą, ale na tym plusy się kończą. Mam nadzieję, że szpital odwiedzę dopiero w okolicach mojego terminu porodu i ani dnia wcześniej!

5 uwag do wpisu “„Najlepiej nie choruj, omijaj szpitale…”

  1. No niestety, tak to bywa w szpitalach publicznych. Ja kiedyś miałam tą „przyjemność” leżeć w jedynym przez aż dwa tygodnie, jakby nie codzienne wizyty rodziców to bym wszyła chudsza o 10 kg 😉 A co do podstawowej przyprawy jaką jest sół – po pierwsze jej używanie jest bardzo niezdrowe, ponieważ zatrzymuje ona wodę w organizmie. Po drugiem, zgodnie z prawem a konkretnie szeregiem rozporządzeń ministra zdrowia obowiązuje konkretny wykaz czego można używać, a czego nie przygotowując posiłki w szpitalu. Po trzecie sól spożywcza wchodzi w interakcje z wieloma lekami, która może spowodować niefajne działania. A pamietajmy, że posiłki gotowane są dla ogółu 😉

    Polubienie

    1. to zrozumiałe, ze w stołówkach szpitalnych są wyznaczone jakieś normy, ale ja nie mówię żeby dodawały całej tony soli do jedzenia, ale nie dawanie jej wcale też nie jest dobre, chyba każdy wie że sól jest szkodliwa, ale tylko gdy jest spożywana w dużych ilościach, nie wiem czy kiedykolwiek jadłaś kaszę gryczaną bez grama soli, jeżeli nie to spróbuj, wtedy zrozumiesz o co mi chodzi 😀 w poprzedniej ciąży tez leżałam w państwowym szpitalu i tam jedzenie było mało doprawiane, ale było.

      Polubienie

      1. Ja w swojej diecie w ogóle nie używam soli 😉 To tak jak ze słodzeniem – kwestia przyzwyczajenia. Chociaż jest to dla mnie zrozumiałe, że ktoś słodzącemu nie smakuje gorzka herbata, tak samo osobie używającej sól nie smakują potrawy bez niej. Niestety, ale sól sama w sobie jest szkodliwa dla naszego zdrowia, nawet w niewielkich ilościach. Pomijając to, że jest ona używana w wielu produktach spożywczych to ja nie widzę potrzeby używania jej w czystej postaci. Można zastąpić ją wieloma innymi produktami.
        Nie bez powodu sól jest nazywana białym zabójcą. Po pierwsze i najbardziej oczywiste, zatrzymuje wodę w organizmie. Ponadto wpływa na nadciśnienie tętnicze, może spowodować raka żołądka. Przyczynia się też między innymi do powstawania miażdżycy, cukrzycy typu II czy powoduje miażdżycę. Sól wpływa także na obniżenie wskaźnika proliferacji komórek, co prowadzi do zwłóknienia i uszkodzenia wątroby. Szczególnie niebezpieczna jest dla rozwijających się płodów. Ja właśnie w ciąży z niej zrezygnowałam i już nigdy nie powróciłam.
        Polecam szczerze, jest tyle innych, niezdrowych czynników na które nie mamy wpływu (np. jakość i sposób wytwarzania produktów spożywczych), że uważam że samu świadomie nie ma sobie co dokładać złego 😉 Oczywiście, można wyjść z założenia – trochę mi nie zaszkodzi, a co tam. Ale jeżeli nie uprawiamy intensywnego sportu to ta sól nie ulatnia się z naszego organizmu, osiada na naczyniach włosowatych i powoli nas zabija. Dla mnie jest to jednym z elementów świadomego żywienia 😉 Żeby nie było, że straszę i demonizuję, jak będziesz miała chwilę i cię to zainteresuje to poczytaj 😉

        (Przepraszam za może trochę zbyt dosadny opis, ale mam brata lekarza, a przyjaciółkę dietetyczkę,;)

        Polubienie

  2. Faktycznie wizualnie te dania wygladaja nawet apetycznie 🙂 Mój maż był niedawno dwa tyg w szpitalu w Sosnowcu na neurochirurgii i tez bylam pozytywnie zaskoczona obiadami,ktore byly podawane na kolorowych talerzach i ładnie wygladaly i byly zjadliwe. Widac jakies zmiany 🙂 Lekarze tez super ale pielegniarki lepiej przemilcze. ZYCZE WIZYTY W SZPITALU DOPIERO W DNIU PORODU i szczesliwego rozwiazania 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s